Galeria

El Grego – „To nieprawda”

Teatr Ruchu FORMA uczestniczył w nagraniu teledysku El Grego – „To nieprawda” (feat DJ Klasyk) prod. Cubson Beatz


„Labirynt”

Dziesiąta – jubileuszowa prezentacja Formy.
„Labirynt”

Reżyseria: Aneta Stuglik i grupa
Konsultacja artystyczna: Dariusz Skibiński


„Fermentacja pragnień”

„Fermentacja Pragnień”
Scenariusz, reżyseria: Aneta Stuglik
Oprawa plastyczna: Leszek Pielorz, Aneta Stuglik i Młodzież Teatru Ruchu Forma
Muzyka: zespół Czerwie, Coco Rosie i Oval

Spektakl w wykonaniu Teatru Ruchu Forma z Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie, zainspirowany „Sklepami cynamonowymi” Brunona Schulza. Utrzymany w konwencji teatru ruchu, tańca, teatru plastycznego.

Historia opowiada o smutnym losie mężczyzny. Jego samotności oraz pragnieniu stania się szczęśliwym człowiekiem, kochanym i rozumianym przez najbliższe otoczenie. Olbrzymie pragnienie bycia sobą tworzy w głowie bohatera marzenia posiadania czegoś niezwykłego, co ma mu dać radość i własną przestrzeń do życia. Zaczyna wędrówkę własnym śladem, która niestety nie trwa długo…

RECENZJA: Teatr Ruchu FORMA „Fermentacja pragnień” w reż. Anety Stuglik

Nastrój „Sklepów cynamonowych” przenika to emanujące lirycznym pięknem widowisko taneczno-plastyczne. Młodzi artyści wykorzystują możliwości swoich ciał z dużą świadomością. Prosta scenografia z przezroczystych plastikowych ekranów delikatnie rozprasza światło i stwarza oniryczne, zniekształcone odbicia. Subtelność operowania środkami plastycznymi dopracowana konstrukcja dramaturgiczna, pozostawiają widzowi wiele miejsca na myślenie i dowolność interpretacji.

„ZGRAJA” – Wadowickie Spotkania Teatralne (Notatki) dnia 13 kwietnia 2013

Zaproponowana przez Teatr Ruchu Forma, podróż po meandrach pamięci, bezkresnej przestrzeni wyobraźni mężczyzny, stanowiła prawdziwą ucztę estetyczną.

Koło Naukowe Teatrologów UJ

„Wspomnienie”

Poszukiwanie spełnienia się we współczesnym świecie jest, nie tylko dla dziecka, ale też dla każdego z nas, najważniejszym zadaniem, jakie mamy na ziemi. Białe karty naszego życia stoją spokojnie, czekając na ich zapisanie.

Fot. Jarosław Skupień

Czas mija. Dorastamy. Dla wielu z nas białe karty pojawiają się i znikają zapisane zaledwie cieniem rzeczywistości. Świat daje nam coraz mniej czasu na wybór obrazu, który ma się na nich pojawić. Tempo życia…

Fot. Jarosław Skupień

… ciągła rywalizacja, pogoń za zyskiem, otaczanie się przedmiotami – wszystko to sprawia, że zatracamy prawdziwy sens egzystencji, zapominamy, jakim cudem jest nasza obecność na Ziemi.

Fot. Jarosław Skupień

Zapominamy o marzeniach. Dajemy się dobrowolnie zamykać w klatkach nałogów, zbędnych zobowiązań, wirtualnych światach …

Fot. Jarosław Skupień

Coraz więcej ludzi dostrzega ten problem. Ci, którzy go zauważają – starają się pomóc, będąc często osamotnieni w swoich działaniach.

Fot. Jarosław Skupień

Po co to wszystko? Kolejne sekundy życia zamieniamy w niepotrzebne przedmioty, dążymy do fikcyjnych „marzeń”, które stają się naszymi kajdanami.

Fot. Jarosław Skupień

Gdzie podziały się białe karty naszego dzieciństwa? Czy powstaje na nich piękny obraz, czy też bohomazy zgodne z obowiązującymi trendami…

Fot. Jarosław Skupień

Jak skończy się ta opowieść? Pasja, czas próby, zwyczajność… bez względu na to kim jesteśmy – nie tylko jako dzieci, musimy odpowiadać na postawione wcześniej pytania. Każdy z nas staje przed obrazem tej samej rzeczywistości. Oglądamy ją w drugim człowieku, zapominając, że jednocześnie patrzymy na samych siebie.

Jaką wybrać drogę, żeby zwyciężyć to, czego boimy się najbardziej? Droga łatwa pełna jest pokus, krążących tuż obok. Sprawia, że nasze życie, nasze ciała zamieniają się w bezużyteczne, wielkie, okrągłe kamienie, z których nic nie można zbudować. Jeśli szukamy odpowiedzi, prędzej czy później dane nam będzie skosztować eliksiru spełnienia.

Tekst i foto: Jarosław Skupień


„Był sobie raz pień, który płakał i śmiał się jak dziecko”

Teatr Ruchu FORMA z Wiejskiego Domu Kultury w Inwałdzie (prezentacja pozakonkursowa), reżyseria: Aneta Stuglik

Świat baśni i bajek. Zapisana w starych księgach historia powstawania w nas prawdziwego życia. Narodziny świadomości istnienia. Z oddali dochodzą jeszcze dźwięki dzieciństwa, coraz szybciej zatracające się w symfonii dorosłego świata.

Czytane dzieciom na dobranoc w ciszy domowego ogniska, wielokrotnie powtarzane historie, w których dobro zwycięża, mają swoją ukrytą siłę. Archetyp odciśnięty w prostych słowach, zachowaniach, decyzjach – powtarzany wielokrotnie jest jak strumień drążący skałę. Potrzeba czasu by zrozumieć pracę, którą wykonał i docenić jej efekty.

Fot. Jarosław Skupień

Przychodzi taki moment w życiu każdego z nas, w którym łączące nas z dzieciństwem więzi muszą ustąpić.

Fot. Jarosław Skupień

Sama chwila narodzin nie czyni nas jeszcze prawdziwymi ludźmi. Od tego momentu codziennie uczymy się świata. Przychodzi taki czas, gdy delikatna granica oddzielająca nas od rzeczywistości zostaje rozdarta.

Fot. Jarosław Skupień

Zwykły „kawałek drewna”, z którego miał powstać przedmiot służący innym – dostrzega, że ma możliwość decydowania o swoim losie…

Fot. Jarosław Skupień

Opiekun, który z wielką troską zajmował się nim dotychczas…

Fot. Jarosław Skupień

… odsuwany jest na drugi plan.

Fot. Jarosław Skupień

Rówieśnicy porywają go do swojego świata – odkrywając drzemiące w nim możliwości.

Fot. Jarosław Skupień

Ta wiedza – podana w niewłaściwy sposób – może przytłaczać…

Fot. Jarosław Skupień

Trudno słucha się tłumaczenia tych, którym na nas zależy…

Fot. Jarosław Skupień

Wiedza dociera do nas nie tylko od tych, którzy dobrze nam życzą.

Często świat podaje nam ją w absolutnie niewłaściwych proporcjach…

Fot. Jarosław Skupień

… sprawiając, że nie potrafimy uwolnić się od „lin” sterujących naszym życiem…

Fot. Jarosław Skupień

Wolność wyboru, podejmowania decyzji, odpowiedzialności za swoje czyny…

Fot. Jarosław Skupień

… bywa też tak, że musimy za nią słono zapłacić…

Fot. Jarosław Skupień

Czy skazani jesteśmy na posłuszeństwo i oddzielenie od prawdziwego świata sterylną barierą?

Fot. Jarosław Skupień

… a może – rzucić się w głąb „oceanu” własnej osobowości i na łódce wyobraźni spróbować odnaleźć sens ukryty w słowach naszych opiekunów…

Fot. Jarosław Skupień

… którzy bez względu na wszystko chcą nauczyć nas prawdy o tym świecie…

prawdy o nas samych…

Fot. Jarosław Skupień

Przejście do świata uczuć ze świata materii…

to najważniejsza z przemian, którą musimy pokonać…

bez względu na to, ile lat wędrujemy po świecie w poszukiwaniu jego prawd.

Fot. Jarosław Skupień

Przestrzeń cudów. Wejście do Nieba. Otwiera się, kiedy przestajemy być zaabsorbowani sobą…

Fot. Jarosław Skupień

… i zamiast mówić To Ja! Mówimy – To Ty! Widzimy, że druga osoba to też My…

Fot. Jarosław Skupień

Teatr Ruchu Forma.

Fot. Jarosław Skupień

Wielkie brawa od publiczności, wśród której znaleźli się podczas tego spektaklu Ci, którym najbardziej zależy na rozwoju talentu młodych artystów z WDK w Inwałdzie…

Fot. Jarosław Skupień

Symbolika, gra światłem, ruch, wykorzystanie przestrzeni sceny, świadomość tego, co chce się przekazać, a wszystko uzupełnione dobrze dobranym muzycznym tłem… otwiera wrota wyobraźni.

Przepływający strumyk wykonał swoją pracę. Brawa i słowa uznania dla Dżepetty – Anety Stuglik!

Fot. Jarosław Skupień

Podczas spektaklu przypomniały mi się słowa poety – Tomasza Żółtko, wypowiedziane podczas koncertu charytatywnego Dla Szymona, kilkanaście dni wcześniej na scenie MDK.

Zainspirować, nie – wychować,
rozkochać, nie – tresować,
ochronić, nie – odseparować przed umarłymi tradycjami,
zachętą być, nie – przymuszeniem 

Jak to zrobić w czasach, gdy słowa się zdewaluowały i wypowiadane po wielokroć straciły pierwotny sens?

Trzeba coraz więcej siły i starania, by dobro mogło się zdarzyć … odpowiedział poeta.


„Droga”

Teatr Forma. Teatr marzeń, światła, radości, nadziei, niedopowiedzenia, domysłu.

Teatr pięknych i pouczających historii.

Posłuchajcie kolejnej!

Historia ta wydarzyła się dawno temu. Na tyle dawno, że ktoś ją wysłuchał, ktoś inny opowiedział, a jeszcze inny postanowił zapisać ją w księdze najpiękniejszych baśni.

W uporządkowanym świecie, w którym wszystko toczyło się zgodnie z ruchem wskazówek odwiecznego zegara, w świecie ciągłości zdarzeń, źródeł i następstw – żyła sobie kobieta, która bardzo pragnęła mieć dziecko … małą dziewczynkę.

Fot. Jarosław Skupień

Kobieta poszła więc do wróżki i opowiedziała o swoim pragnieniu…

Fot. Jarosław Skupień

Wróżka – dała kobiecie cudowne ziarenko…

Fot. Jarosław Skupień
Fot. Jarosław Skupień

Tajemnica życia… czary… cud… kto to wie? Z ziarenka po długim czasie…

Fot. Jarosław Skupień

… wyrosło małe dziecko – dziewczynka.

Fot. Jarosław Skupień

Kobiecie nie było dane długo cieszyć się jej obecnością. Świat porwał małą dziewczynkę za siódmą górę…

Fot. Jarosław Skupień

… za siódme morze…

Fot. Jarosław Skupień

Mała dziewczynka błąkała się po świeci,e szukając drogi do prawdziwego domu.

Na szczęście z pomocą przyszły jej jaskółki…

Fot. Jarosław Skupień

… które pomogły znaleźć dziewczynce drogę powrotną.

Fot. Jarosław Skupień

Czy historia ta wydarzyła się naprawdę? Czy tylko śniła się małej dziewczynce?

Fot. Jarosław Skupień

W świecie mórz i oceanów, w świecie czerni i bieli, ducha i materii… zdarzają się czasem bardzo dziwne historie. Z perspektywy czasu wydaje nam się, że to właśnie tak być miało, że przez całe nasze życie ktoś patrzył na nas oczami dziecka, chcąc nam powiedzieć coś bardzo oczywistego…

Fot. Jarosław Skupień

Paradoks? Jak to możliwe, że będąc dzieckiem… rozumiemy często ten świat lepiej niż potem… będąc dorosłymi… Zrozumieć, zatoczyć krąg na „wielkiej jaskółce”. Narodzić się, dorosnąć… po to, by zrozumieć świat, patrząc na niego oczyma dziecka.

Jak zakończyła się historia małej dziewczynki? Szczęśliwie. Znalazła drogę do domu.

Fot. Jarosław Skupień

A Ty? Tak – Ty, który czytasz i patrzysz…

Czy znajdziesz miejsce
Na drodze mlecznej
Błyszczące światłem szczęśliwych gwiazd
Przyszłość i przeszłość
Żyją tam wiecznie
Czekając na każdego z nas 
(*)

Fot. Jarosław Skupień

Co tu kryć – „Forma” jest nadal w bardzo dobrej formie!

Fot. Jarosław Skupień

„Nieznane”

Teatr Ruchu „Forma”
„Nieznane” spektakl autorski w reż. Anety Stuglik, Teatr Ruchu Forma – Inwałd

Teatr Ruchu Forma zrealizował spektakl „Nieznane”, gdy miał 5 lat. W składzie Formy była wtedy grupa 21 dziewcząt w wieku 6-18 lat.

Co roku teatr realizował jeden spektakl. Do „Narodzin szczęścia”, „Życie piękne jest”, „Kim jesteś” i „Opowieści o niebieskim baloniku i czerwonym wężu” dołączył – „Nieznane”

Rośnie forma Formy. Rozwijają się i jak widać – ma już swoich pierwszych wielkich fanów 🙂 i wielbicieli, którzy z utęsknieniem wzdychają przed każdym kolejnym spektaklem

Teatr który tworzymy to forma ruchu, tańca oraz plastyka wyrazu. Nie staramy się na siłę ograniczyć pewnymi ramami, ponieważ cały czas poszukujemy nowych form i sposobów wyrażania treści. Staramy się nie używać słów, aby nie pozbawiać odbiorcy własnej interpretacji obrazów budowanych przez nas na scenie. Nie chcemy zbyt wiele dopowiadać i wyjaśniać, po to, by mogła zaistnieć magia.

Aneta Stuglik

I magia zaistniała. Magia teatru.

Tworząc spektakl, zainspirowała mnie „Alicja w krainie czarów” Lewis Carroll – powiedziała tuż przed spektaklem Aneta Stuglik.

Wszyscy dobrze znamy historię Alicji…

… ale czy wszyscy wiemy jak brzmi oryginalny tytuł książki? „Alicja w krainie czarów” to w oryginale : „Alice’s Adventures in Wonderland”. Słowo „Wonderland” – zostało przez tłumaczy polskich chyba nie do końca dobrze przetłumaczone jako… kraina czarów. W rzeczywistości przecież – powieść Charlesa Lutwidge’a Dodgsona (pseudonim Lewis Carroll) z czarami nie ma nic wspólnego. Cud, zadziwienie, ciekawość, zwątpienie, zastanawianie się – pewnie dużo bardziej odpowiadałoby tłumaczeniu słowa „wonder”.

Wonderland – cudowna kraina, świat marzeń, snów, nieokreślonych płaszczyzn, błysków światła, krajobrazów wyłaniających się z czerni nocy – kraina do której dostać mogą się tylko Ci, których wyobraźnia nie jest ograniczona węzłami rzeczywistości…

Kraina jakże różna dla dorosłych i dla dzieci… im człowiek starszy… tym trudniej znaleźć do niej drogę powrotną…

… gdzieś po drodze gubimy dziecięcą wrażliwość… zadziwienie, marzenia, zachwyt nad prostotą życia…

Radosna zabawa, nieokreślona, zupełnie pozbawiona logiki dorosłych…

… przyjazne postacie, pastelowe zwierzątka, ruch…

… radość istnienia, w której świat marzeń miesza się z rzeczywistością…

… bez względu na wiek… każdy z nas ma w sobie tę radość… tylko jej pamięć przytłacza codzienność.

… ale ona jest w każdym z nas – radość w najczystszej formie.

Świat spokojnego snu, bezpieczeństwa, zabawy, marzeń – Wonderland! – od którego oddzielają nas… tylko powieki…

Beztroskie, radosne życie…

… bezpieczne… pełne niespodzianek…

… zabawy…

… nieznane… Nieznane? Skąd ono się tutaj wzięło?

Niestety… nieznane wkradło się do Wonderlandu…

… będąc dzieckiem – nie potrafimy go określić… trudno nam jest zrozumieć jego powiązania z naszym życiem…

… prędzej czy później przychodzi taki czas, w którym… wkrada się niepokój… niezrozumienie… to nie jest strach… paraliżujący każdy ruch… to raczej ciekawość i chęć zmierzenia się z czymś nowym, nieokreślonym, nieznanym… które ukryło się w naszej podświadomości i dociera do nas… poprzez bajki, opowiadania… zakodowane od zawsze w naszym umyśle pierwowzory, archetypy… praobrazy, które dzień po dniu nabierają kolejnych, nowych znaczeń…

… „Nieznane czai się zawsze z tyłu, odwracasz się – nie ma go, a jednak jest”…

Za sterylną szybą szczęśliwego dzieciństwa jest inny świat. Świat, który czeka…

Świat ten najpierw powstaje w naszej wyobraźni, to my rysujemy jego kontury, ale nie my decydujemy do końca o tym, czy wypełnimy go szarością i czernią czy też pastelami i światłem. To nasi rodzice, opiekunowie, instruktorzy, nauczyciele, instytucje i organizacje zajmujące się rozwojem osobowości małego człowieka mogą świat nieokreślony i rozmazany…

… wypełnić zastępami postaci kolorowych, przyjaznych, szczęśliwych… postaci, które przyjmą nas do swojego grona, kiedy zdecydujemy się przejść na drugą stronę zasłony oddzielającej nas od dzieciństwa.

Kolejny radosny, mądry i piękny spektakl Formy! Wielkie brawa!

i… słodycze dla kolorowej i roześmianej gromadki dziewcząt z Inwałdu.

Bez słów. Czyste emocje. Teatr Ruchu Forma! Wielkie brawa!


„Opowieść o niebieskim baloniku i czerwonym wężu”

To czwarty spektakl Teatru Ruchu „Forma” z Inwałdu. Spektakl ten odniósł zwyciestwo na wadowickim Powiatowym Przeglądzie Zespołów Artystycznych. Teatr Ruchu „Forma” działający w Inwałdzie zbiera laury nie tylko w powiecie wadowickim. To również laureat i stypendysta konkursu teatralnego organizowanego przez TVP.

Spektakl ten, zapewne nie byłby tak barwny, gdyby nie stroje, które wyszły spod igły Doroty Skowron oraz wielki czerwony wąż, którego uszyła Jolanta Góra. Reżyseria, scenografia i choreografia – należała oczywiście do Anety Stuglik.

Któż z nas nie zna baśni o Królowej Śniegu? Właśnie ta piękna bajka Andersena była kanwą scenariusza spektaklu. Była Gerda i Kaj oraz zła królowa pod postacią wielkiego czerwonego węża… Królowa Śniegu porwała Kaja do swojego królestwa. Jego serce i oko ranią odłamki zwierciadła, a serce zamienia się w sopel lodu.

Gerda nie może uwierzyć w śmierć przyjaciela, wyrusza na poszukiwania. Słowa – klucze nie są rozwiązaniem zagadki, dopóki nie połączy się ich w całość – wielkie serce, które trzeba mieć dla innych, aby roztopić okruszynkę lodu z czarciego zwierciadła.


„Kim jesteś”