Niespełnione marzenia o polskim science-fiction w zagórnickim domu kultury [fotorelacja]

Kilkadziesiąt dni po światowej premierze filmu, pt. „Ucieczka na srebrny glob”, która odbyła się 5 września 2021 w Warszawie w ramach 18. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity, w Wiejskim Domu Kultury im. Romana Prystackiego w Zagórniku odbyła się projekcja filmu i spotkanie z pochodzącym z Andrychowa absolwentem LO im. Marii Skłodowskiej-Curie, reżyserem, scenarzystą, wykładowcą Wydziału Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi – Kubą Mikurdą.

W czasach „niedobrych” dla sal kinowych uczestnicy mieli możliwość obejrzenia filmu-dokumentu, wyjaśniającego jedną z największych tajemnic i niespełnionych marzeń polskiego kina. Film reżyserowany przez Kubę Mikurdę opowiada o kulisach tworzenia i powodach zakończenia realizacji filmu „Na srebrnym globie” Andrzeja Żuławskiego – obrazu, mogącego według wszelkich znaków na niebie i ziemi stać się jednym z pierwszych filmów science-fiction w historii naszego kina. [Tutaj przeczytasz więcej na ten temat….]

Jeśli (podobnie jak w dziennikarstwie) istnieje kategoria „reżyseria śledcza” to określenie to z pewnością bardzo obrazowo może oddać pracę, wykonaną przez ekipę filmową, która pod okiem Kuby Mikurdy opowiedziała jedną z najboleśniejszych „tragedii” mających miejsce w Polsce na styku władzy i artystów.

Ciąg zdarzeń, który doprowadził do realizacji filmu przekraczającego wyobraźnię ówczesnych twórców, trudy realizacji obrazu znacznie wykraczającego ponad przeciętność ówczesnego, światowego kina, osobiste przeżycia Andrzeja Żuławskiego, wspomnienia o nim, o jego sukcesach twórczych, problemach na planie, obraz kilkuset osób zaangażowanych w tworzenie filmu, emocje związane z przerwaniem zdjęć, prawie dwuletni proces twórczy, wspomnienia z planu osób szczególnie zaangażowanych w produkcję, skomplikowana sytuacja polityczna i ekonomiczna Polski lat 70 XX wieku – to tylko część zawartości ogromnego tygla, w którym gotowały się emocje twórców i aktorów realizujących superprodukcję „Na srebrnym globie” warzoną w atmosferze polskiego piekiełka.

Z tej dziwnej „potrawy” gotującej się w pełnym emocji tyglu – Kuba Mikurda wraz ze swoją ekipą zaczerpnął solidną chochlę najlepszych kawałków i podał nam – widzom na tacy. Jak wiele „smakołyków” pojawiło się w reżyserowanym przez niego filmie „Ucieczka na srebrny glob” można było przekonać się podczas napisów końcowych, gdzie wykaz materiałów źródłowych, filmów, zdjęć, materiałów festiwalowych, wspomnień i publikacji użytych w realizacji filmu przewijał się bardzo długo!

Po seansie publiczność miała okazję poznać kulisy produkcji dokumentu, wspomnienia reżysera z czasów kształtujących jego kulturalny „kręgosłup”, były pytania od siostry – Katarzyny Mikurdy – moderującej spotkanie, publiczności, rodziny, znajomych i tych, którzy przybyli na to… niecodzienne wydarzenie kulturalne, bo w końcu nie ma przecież zbyt wielu napisów końcowych w trakcie tak znaczących obrazów – profesjonalnych filmów, na których po słowie reżyser pojawia się imię i nazwisko mieszkańca Andrychowa.

Rzeczowo prowadzona narracja zabiera nas w świat pełen żalu. W jednej chwili czujemy się częścią niezwykłej, wzniosłej historii, by już za moment razem z uczestnikami dokumentu popaść w skrajną obojętność, jak po przebyciu ogromnej traumy, która odciska na nas piętno niemożliwe do ukrycia i wymazania.

Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku, rzeczowe analizy aktorów, reżysera i tych, dzięki którym film nabrał ostatecznego kształtu tłumaczą pogmatwane relacje na styku władzy i środowiska filmowego, które rykoszetem niszczą podstawy działania instytucji kultury – wolność myśli, niezależność wizji świata, możliwość szukania własnych odpowiedzi.

Bolesne cięcie, jakim było przerwanie zdjęć pozostawiło wielomiesięczne pasmo wyrzeczeń, pracy, emocji, wzruszeń, a nawet fizycznego cierpienia – zarówno reżysera jak i aktorów – w ogromnej, emocjonalnej pustce, porównywalnej z uczuciem gdy najbliższa nam osoba, znika nagle z niewyjaśnionych przyczyn. Nie. Nie umiera. ale zaginęła po tym, jakby została brutalnie porwana wbrew swojej woli. Rozpacz i trauma rodziców, gdy nagle znika ich pierworodny jest niewysłowiona, niemożliwa do opisania. To uczucie pustki, rozpaczy, tęsknoty, żalu – pozostaje na zawsze, mimo upływu lat.

Polska, jej historia pełna jest epizodów pisanych tą samą ręką. Beznamiętne, zimne, podłe decyzje podejmowane przez ludzi, którzy za wszelką cenę pragną ogrzać się w złudnym ogniu władzy, spalając na swojej drodze wszelkie przeszkody, wycinając w pień nadzieję, idee, marzenia, życie, historie jednostek. Polska. Kraj wielkich zrywów, idei wolności, szlachetnych czynów i gestów… możliwych do realizacji tylko w obliczu zewnętrznych zagrożeń.

Na obcej ziemi potrafimy być jak najpiękniejsze kwiaty…

Film w reżyserii Kuby Mikurdy jest dla każdego, ale nie dla wszystkich. Świetny, rzeczowy dokument jak po sznurku wyjaśnia skomplikowane meandry ówczesnej rzeczywistości. To naprawdę kawał dobrej, mrówczej, ale i wymagającej niezwykłego wyczucia pracy. Poruszając się w świecie najdelikatniejszych emocji łatwo jest zerwać wątłą nić porozumienia. Film w reżyserii andrychowianina stał się swego rodzaju katharsis dla jego aktorów, ale i dla nas – społeczeństwa, które stało się spadkobiercą bagażu przekazanego nam przez tych, którzy byli tu przed nami.

Nie każdy uczestnik seansu będzie potrafił odnaleźć się w uniwersum lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, zrozumieć mechanizmy, które wtedy sterowały władzą, gospodarką i życiem społecznym… W dzisiejszych czasach, pełnych zakazów, nakazów, certyfikatów, pozwoleń… trudno sobie wyobrazić możliwość realizacji filmu wymagającego od artystów tylu poświęceń i wyrzeczeń niewspółmiernych do wynagrodzenia.

Jeszcze długo można wylewać żale. Ileż takich, wspaniałych „dzieci” wylaliśmy z kąpielą… Dobrze, że temat ten powrócił. Rzeczowo, wyraźnie, głośno, prawdziwie, dobitnie – ukazując skutki działań realizowanych dla własnych, krótkowzrocznych ambicji. Czy będziemy dzięki temu lepsi? Czas pokaże…

Jarosław Skupień


Zobaczcie zdjęcia ze spotkania autorskiego z Kubą Mikurdą, które odbyło się 22 grudnia 2021 w WDK w Zagórniku. Fot. Jarosław Skupień:

Mecenasi Kultury:


Partnerzy:


Skip to content