Administratorem Państwa Danych Osobowych jest Centrum Kultury i Wypoczynku w Andrychowie. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych znajdą Państwo tutaj

 

 

 

Mecenasi Kultury

Współpraca


 

Sala wypełniona po brzegi, wielkie oczekiwanie i równie wielkie emocje – tak w skrócie można podsumować środowy Salonik Literacki w Miejskim Domu Kultury, podczas którego odbyła się premiera i promocja książki naszej redakcyjnej koleżanki, Jadwigi Janus. „Bobrowscy z Andrychowa – Historie zwykłe i niezwykłe” to saga rodzinna z niesamowitą historią w tle. Poniżej przytaczamy recenzję publikacji, która ukazała się w majowym wydaniu Nowin Andrychowskich.

Spotkanie z autorką w domu kultury wywołało spore zainteresowanie. Wśród licznie zgromadzonej publiczności nie zabrakło gości honorowych: przedstawicieli rodziny Bobrowskich, a także zaprzyjaźnionych niegdyś z nimi rodzin: Romerów pochodzących z Inwałdu, czy Larischów wywodzących się z Bulowic. – Jestem bardzo wzruszona – mówiła autorka. – Ta książka kosztowała sporo sił. Były wątpliwości, ale na szczęście byli też ludzie, którzy podtrzymywali mnie na duchu. A za to im wszystkim chcę podziękować.

W majowym saloniku literackim uczestniczyli także przedstawiciele lokalnego samorządu z burmistrzem Tomaszem Żakiem i przewodniczącym Rady Miejskiej Romanem Babskim na czele.

Po spotkaniu chętni mogli nabyć książkę. A zainteresowanie było ogromne. W kolejce po autograf Jadwigi Janus i Róży Wyganowskiej – jednej z bohaterek książki – czekały tłumy! Jak wcześniej wspomnieliśmy, poniżej zamieszczamy przedruk recenzji z majowych Nowin Andrychowskich. Szczegóły dotyczące spotkania w czwartkowej audycji Twojego Radia Andrychów, a także w czerwcowych Nowinach Andrychowskich (od 6 czerwca w kioskach).
PS. Książkę w cenie 45 złotych można nabyć w andrychowskich księgarniach, także drogą internetową w księgarni B. Marczyńskiego.


Recenzja książki „Bobrowscy z Andrychowa” Jadwigi Janus
Saga rodzinna z wielką historią w tle

okladka na-plakatNie będę owijał w bawełnę. Do lektury książki Jadwigi Janus przystępowałem z poczucia redakcyjnego obowiązku, bardziej chyba przepełniony obawami, aniżeli z pozytywnym nastawieniem. Dlaczego? Autorka to przecież doświadczona dziennikarka, której felietony od lat pojawiają się na łamach Nowinach Andrychowskich. Ale teksty te, choć pisane niebanalnym stylem, z wielką pasją i z równie nietuzinkowym przesłaniem, są raczej kierowane do… kobiet. I tego właśnie bałem się najbardziej: że ja, pełnokrwisty czytelnik rodzaju męskiego, w tej historii (narracji) się nie odnajdę.

Lektura szybko rozwiała wszelkie uprzedzenia i wątpliwości. Ja z kolei zrozumiałem, że trzymam w ręku książkę, która przez lata może służyć jako uniwersalny przykład atrakcyjnego opowiadania o lokalnej historii, nie w sposób podręcznikowo-akademicki (choć edukacyjnej i faktograficznej wartości tej pozycji nie sposób odmówić), ale niemal fabularny. Jednym słowem rarytas!

„Bobrowscy z Andrychowa” to rodzinna saga z wielką historią w tle. Ma wielu bohaterów, począwszy od Konstantego Bobrowskiego z Nidku, który w 1807 roku kupił dobra andrychowskie od rodziny Ankwiczów, aż po ludzi współczesnych, potomków właścicieli pałacu, który do dziś jest wizytówką miasta. Pośród nich spotykamy postaci wyraziste, niezwykle zasłużone dla społeczności i rozwoju miasta, jak hrabia Stefan Bobrowski, szalone w swej odwadze, jak odznaczonego Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Józef Gabriel Męciński, ojca Róży Bobrowskiej, który w bitwie pod Krępą (1863) odniósł czternaście ran i sam nożyczkami odciął sobie rękę! Wiele jest tu takich świetnych historii, słodko-gorzkich. Niektóre z nich śmieszą, inne wprawiają w zadumę. Jako przykład tych drugich może posłużyć dramat wojennej tułaczki andrychowskich hrabin i ich dzieci.

Czytelnik w tej opowieści nie powinien się zagubić. W gąszczu nazwisk, dat i cytowanych dokumentów pomagają drzewa genologiczne i bogate opisy setek unikatowych fotografii. Trzeba też dodać, że to nie tylko książka o Bobrowskich. Sporo miejsca autorka poświęca rodzinom, które gościły na andrychowskim dworze. Romerom z Inwałdu, Larischom z Bulowic, Czeczom z Kóz i wielu innym. Świetnie przez to portretuje życie towarzyskie z okresu przełomu XIX i XX wieku, kreśląc kontekst obyczajowy. Wszystko w całość splata pamiątkowa, rodzinna Księga Gości, do której Jadwiga Janus nieraz się odnosi. To z niej wyciąga kolejne fakty, historie zwykłe i niezwykłe.

Widać w tym wszystkim wielki trud autorki. To przecież dziesiątki spisanych rozmów z potomkami, spadkobiercami historii i świadkami tych wydarzeń, niezliczone ilości godzin spędzonych w archiwach, kilka nocy nieprzespanych przez dokumenty historyczne i tym podobne rzeczy. Sympatycy pióra Jadwigi Janus nie będą zawiedzeni; książka jest naznaczona znanym z felietonów stylem, który eksponuje „Ja”. Ale zastrzegam – to „ja”, choć wyraźne, nie jest tu pierwszoplanowe. Autorka z pokorą przyjmuje rolę referentki, pragnącej przekazać nam historię, którą sama usłyszała. Dzieli się nią w sposób szczodry, a przy tym niesamowicie dokładny i niebanalny. Każe spojrzeć nam na zamek – budynek, który tak często mijamy podczas niedzielnych spacerów po andrychowskim parku – z nieco innej perspektywy, mającej w sobie życie i pasję. „Bobrowscy z Andrychowa to po prostu pozycja obowiązkowa!

Łukasz Gieruszczak

Treść i Foto: Nowiny Andrychowskie